Zakład Opiekuńczo-Leczniczy dla Dzieci
im. Jana Pawła II prowadzony przez
Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej

ORGANIZACJA POŻYTKU PUBLICZNEGO
KRS: 0000242402
tel./fax: 71 390 68 83

dyrekcja@zol-jaszkotle.pl
Strona główna Wersja niemiecka Wersja angielska Strona główna

Strona główna

Lokalizacja

Ambasadorka - A. Wyszkoni

1%

Lokalizacja

Przyjmowanie
do ZOL

Choroby dzieci

Rehabilitacja

Leczenie i opieka

1% i darowizny

Jak w rodzinie

Drugi dzień konferencji

Dla uczczenia wielkiego wydarzenia - BEATYFIKACJI JANA PAWŁA II,
ZOL w Jaszkotlu - noszący imię Jana Pawła II, przygotował 2 i 3 czerwca 2011 r.,
międzynarodową konferencję, z udziałem teoretyków i praktyków rehabilitacji pt.:
Kompleksowe usprawnianie i promocja dobrych praktyk
na przykładzie ZOL dla Dzieci im. Jana Pawła II w Jaszkotlu.


Minął drugi dzień konferencji...


Dla wielu odwiedzających ZOL w Jaszkotlu, drugiego dnia konferencji, spotkanie z dziećmi niepełnosprawnymi i obserwowanie pracy z nimi stało się silnym przeżyciem, ale i okazją do bezpośrednich rozmów z terapeutami. Pomogło to uświadomić rolę wszystkich zaangażowanych w systemie pomocy dzieciom i wagę współpracy różnych instytucji (jak ośrodki pomocy społecznej, sądy rodzinne, placówki medyczne i inne), których zadaniem jest diagnozowanie i możliwie wczesne kierowanie dzieci na odpowiednią terapię.

W sali bawialnej dzieci ZOL, ozdobionej namalowanymi postaciami z bajek (to dzieło wolontariuszy - młodzieży z klubu Rotarakt) redaktor Małgorzata Garbacz powitała przybyłych po polsku i angielsku, nie zapominając o gościach z Belgii, reprezentujących Stowarzyszenie TAPAS. Przedstawiła Siostrę Halinę Borowską, dyrektor ZOL dla Dzieci
w Jaszkotlu: "Siostra jest niebywale skutecznym liderem. A jeśli jest lider, musi być zespół". Zaprosiła do udziału w zajęciach pokazowych z dziećmi, prowadzonych przez terapeutów ośrodka: Agnieszkę Ptak, Ewę Poznar, Dorotę Woźniak i Hannę Pracz oraz ich asystentki podczas pokazowych zajęć: Bożenę Jaroszewicz, Agatę Katulską, Justynę Kuzdrowską, Katarzynę Michalak.

Zgodnie z programem konferencji, uczestnicy zostali poproszeni o podzielenie się na grupy
i zachęceni do odwiedzenia wszystkich zajęć, w dogodnej dla siebie kolejności. Zajęcia były na bieżąco komentowane przez prowadzących, a po zakończeniu pracy z dziećmi, zarezerwowano czas na ich omówienie, dyskusję i pytania. Goście przechodzili więc z sali do sali, wymieniając się spostrzeżeniami i rozmawiając z prowadzącymi o metodach terapeutycznych, wyposażeniu i wystroju sal oraz ich funkcjach i wykorzystaniu, planie zajęć
i rozkładzie dnia dzieci, bolączkach pracy terapeuty, a nawet o sposobach finansowania poszczególnych sfer pracy ZOL. Nikt się nie spieszył, gospodarze odpowiadali na wiele pytań, opowiadali o dzieciach, ośrodku i zmianach, jakie w nim ciągle zachodzą oraz swojej pracy. Każdy wyszedł z zajęć poruszony, a niejednemu łzy wzruszenia stawały w oczach na widok dzieci - Mai, Arka, Moniki czy Łukasza, prawdziwych bohaterów tego dnia. Pozostaje mieć nadzieję, że efekty tych spotkań będą równie budujące i przerodzą się w konkretne działania na rzecz dzieci z Jaszkotla.

Chyba największe zaciekawienie uczestników wzbudziła sala Snoezelen - Gabinet Pozytywnych Doznań. Choć wygląda jak magiczna bawialnia, sposób jego urządzenia jest celowy i nad wyraz przemyślany. W ciemnej sali można położyć się na łóżku wodnym bądź usiąść na miękkich materacach, jarzą się kolorowe lampki i światłowody, projektor rzuca na ściany kolorowe obrazy, słychać szum wody, łagodne dźwięki, lustra odbijają światło i kolory - sala służy do wyciszenia i relaksacji. Agnieszka Ptak wyjaśnia, że choć sala wygląda bardzo teatralnie i nie chciałoby się z niej wychodzić, każdy element wyposażenia ma swoją funkcję terapeutyczną, np. lustra zapoznają dzieci się z własnym ciałem i wspomagają motorykę, zwłaszcza dzieci dotkniętych zespołem Downa, a korytarz świetlny, dzięki lustrom dający wrażenie podświetlonej od wewnątrz studni bez dna - koordynuje wzrok. Dzieci korzystają tu z seansów, podczas których same podejmują działanie, a zadaniem terapeuty jest podążanie za dzieckiem i akceptacja jego wyborów. Wizyty w Gabinecie nie są zbyt długie, ponieważ działanie na wszystkie zmysły może wywołać nadmierne pobudzenie (dlatego nie korzystają
z niego dzieci epileptyczne: rozbłyski światła mogą wywołać atak padaczkowy).

Dorota Woźniak prowadzi zajęcia z alternatywnej komunikacji. 4-letnia dziewczynka - Maja, rozpoznaje odgłosy zwierząt z magnetofonu (szczekanie, tętent, gdakanie, muczenie), podaje odpowiedni obrazek i stara się nazwać zwierzę. Następnie terapeuta naśladuje
i nazywa dźwięki wydawane przez zwierzęta, a Maja naciskając kolorowe guziki i wybierając stojące nad nimi figurki, uruchamia urządzenie podające nazwę zwierzęcia. To zabawa, która się jej podoba. Publiczność trochę ją rozprasza, ale trafiona odpowiedź sprawia, że z dumą rozgląda się po sali. Dziewczynka ma rozszczepienie podniebienia miękkiego, mimo to je
i gryzie prawidłowo (co też sprzyja ukształtowaniu prawidłowego aparatu mowy). Zanim operacja umożliwi jej mówienie, ćwiczy dźwięki samogłosek, naśladowanie dźwięków zwierząt i otoczenia - czyni pierwsze kroki w trudnym dla niej procesie wykształcenia prawidłowej, zrozumiałej wymowy. Dorota Woźniak dostrzega wiele zalet w metodach alternatywnej komunikacji, które - jak w wypadku Mai - łagodzą skutki opóźnienia nauki mówienia. Bez operacji dziecko nie zacznie mówić, ale zanim ona nastąpi, uczy się struktur języka, rozróżniania dźwięków i zasad komunikacji.

Na piętrze placówki mieści się kolorowa, dobrze wyposażona i przyjazna sala rehabilitacji. Tu zajęcia metodą NDT - Bobath, z sześcioletnim niewidomym Arkiem prowadzi Ewa Poznar. Arek ma temperament i jest bardzo komunikatywny; mózgowe porażenie dziecięce spowodowało u niego m.in. ciężki niedowład kończyn. Jego ciało wymaga jeszcze wiele pracy, zanim chłopiec stanie o własnych siłach - 1,5 roku temu chłopiec jeszcze nie siedział i nie komunikował się.

Chłopiec wyciąga z pudełka różnokształtne klocki, bawi się nimi, uczy ich kształtów dotykiem. Nie radzi sobie z ich nazywaniem, lepiej rozpoznaje np. ubrania i ubierany chętnie pomaga, i współpracuje. Po kilku minutach przekładania klocków, dopytuje się, kiedy wyjdzie na spacer. Ćwiczenia bywają dla niego czasem nużące, ale są konieczne, by normalizować napięcie mięśniowe, wzmocnić obręcz miednicową. Oprócz metody Bobath, służy temu korzystanie z pionizatorów, ćwiczenia przy drabinkach i inne zabiegi.

Po pokazie dyskusję podjął dr Zbigniew Kaptur z Wyższej Szkoły Fizjoterapii, który parę lat temu pracował w ZOL w Jaszkotlu. Była więc okazja do porównań i skomentowania zmian.

W kolejnej sali - gabinecie fizykoterapii, Hanna Pracz, prezentowała pracę z dziećmi,
z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu do lasero- i krioterapii oraz tonolizy. Służy to usprawnianiu, stymulacji mięśni, leczeniu bólu, wykształcaniu prawidłowej pracy mięśni. Dzieci z porażeniem mózgowym cierpią na często bolesne przykurcze mięśni. Cała sala jest tak zaprojektowana, by ułatwić pracę i zapewnić komfort małym pacjentom. Prócz odpowiednio regulowanych łóżek, używa się poduszek o różnych kształtach, które pozwalają ułożyć dziecko w odpowiedniej pozycji, podeprzeć ręce i nogi, ponieważ tylko wtedy stymulacja przynosi pożądane efekty. 16-letniej Monice skaner pola elektromagnetycznego pomaga przygotować się do rehabilitacji ruchowej, zaś 12-letni Łukasz dzielnie poddaje się tonolizie, czyli stymulacji wielokanałowej (naprzemiennemu "pobudzaniu" grup mięśni prostujących
i rozluźniających rękę). Takim zabiegom poddawane może być całe ciało; kolejno pracuje się nad mięśniami kończyn, np. żeby rozluźnić całą rękę potrzebnych jest kilka zabiegów: przesuwając się po kolejnych stawach od środka ciała aż do dłoni. Dzieci lubią też korzystać
z krioterapii: wydobywająca się ze specjalnej tuby "chmurka" ciekłego azotu pomaga
w usprawnianiu i leczy ból.

Po serii zajęć z dziećmi i dyskusji - uczestnicy konferencji ponownie i zgromadzili się
w bawialni. Nadszedł czas, by podsumować i zakończyć konferencję. Prowadząca warsztaty podziękowała wszystkim za przybycie i przyjrzenie się trudnej pracy terapeutów,
a także za okazane wzruszenie i emocje, za którymi może pójść myśl i decyzja o pomocy
i współpracy z Jaszkotlem. Zaproszenie do dyskusji było już tylko formalnością, bo kontakt
z dziećmi i atmosfera tego miejsca, sprawiły, że każdy chętnie i otwarcie się wypowiadał.

Jako pierwsza głos zabrała Katarzyna Wieraszko, przewodnicząca Wydziału Sądu Rejonowego w Środzie Śląskiej, która wzruszona podziękowała za udział w konferencji,
a szczególnie za wizytę w ośrodku oraz zadeklarowała przeprowadzenie rozmów na ten temat z przewodniczącymi m.in. Sądów Rejonowych Wrocław-Krzyki, Śródmieście i Fabryczna. Także Elżbieta Krzak (Europejskie Centrum Edukacji Libra we Wrocławiu) nie kryła, że jest pod wrażeniem, widzi efekty pracy, dobrą energię zespołu.

Red. M. Garbacz po angielsku podziękowała jeszcze raz zagranicznym gościom, a już po polsku dodała, że ZOL unowocześnia swoje działania: tak jak liberalizują się metody rehabilitacji, tak wychodzi się na zewnątrz, pokazuje rehabilitowane dzieci, a wychodzenie na zewnątrz z własnymi doświadczeniami, to również rozszerzanie współpracy dla dobra dzieci.

Dyrektor ZOL dla Dzieci w Jaszkotlu, siostra Sylwia - Halina Borowska podziękowała red. Gosi Garbacz bukietem róż za pomoc w przygotowaniu konferencji, podkreśliła wagę pracy
w zespole i jej piękno. Potem obdarowała różami po kolei każdego z pracowników swojego zespołu. Dziękując za ich codzienny trud, powiedziała: "Tu ceniony jest człowiek i liczy się każda konkretna osoba, a to przede wszystkim zasługa terapeutów pracujących w Jaszkotlu, bo to ich otwartość i profesjonalizm służą dzieciom".

W imieniu zespołu Jaszkotla siostrze Sylwii - Dyrektor ZOL podziękowała Dorota Woźniak, mówiąc, że kiedy pierwszy raz przyjechała do Jaszkotla, pomyślała, że to chyba "koniec świata". Teraz zaś przekonała się, że Jaszkotle to nie jest koniec świata, lecz "początek Europy".

Dr Zbigniew Kaptur (Wyższa Szkoła Fizjoterapii z siedzibą we Wrocławiu) podziękował za zaproszenie, pochwalił za rozwój placówki i jego wspaniałą pracę. Przypomniał, że sam pracował tu i pragnął podziękować także za tamte lata wspólnej pracy.

Łez nie kryła Mieke Lembrechts - gość z Belgii, reprezentantka założyciela Stowarzyszenia TAPAS - Luc`a Vercruysse`a, wspominając, że przez minione kilka lat, od kiedy współpracuje
z siostrami Mariankami, ośrodek w Jaszkotlu wypiękniał i bardzo się rozwinął, a ona sama zawsze czuła się tu jak w rodzinie.

Zapewne - to zasługa Siostry Dyrektor, że powstaje w ZOL w Jaszkotlu taka "europejska rodzina rehabilitacyjna", czyli ruch wymiany doświadczeń w terapii niepełnosprawnych dzieci.


Biuro Prasowe
Międzynarodowej konferencji
Relacje z konferencji powstały dzięki współpracy
z Julią Kanczewską


(konferencja) (konferencja) (konferencja) (konferencja) (konferencja)

Wydarzenia

Galeria

Usprawnianie

Integracja

Snoezelen

OPP - Statut

Stowarzyszenie TAPAS

Krąg sojuszników

Konferencja

Korporacja Biznesowa sp. j.